Margarete Biereye (Niemcy)

TON UND KIRSCHEN – TEATR W PODRÓŻY

Teatr TON und KIRSCHEN WANDERTHEATER  został założony wiosną 1992 roku przez Davida Johnstona i Margarete Biereye w Glindow w Brandenburgii. Korzystali oni z dwudziestoletnich doświadczeń współpracy z angielską grupą teatralną FOOTSBARN TRAVELLING THEATRE, z którą  występowali na wielu kontynentach.

Nazwa miejscowości Glindow  pochodzi od słowa „Glina” (tlenek glinu), wydobywanego tu od XII wieku i nadającego ton regionowi. Powstało w tej okolicy wiele ceglanych pieców, w których wypalano uformowane wcześniej cegły. Aktorzy TON und KIRSCHEN często wykorzystują  glinę do budowy masek dla swoich bohaterów.

To właśnie w Glindow od 1992 roku powstało dwadzieścia różnych produkcji teatralnych, z którymi   zespół wystąpił w wielu krajach. To głównie
w Glindow odbywały się spektakle premierowe. TON und KIRSCHEN postrzega siebie jako „lokalną grupę teatralną, której domem jest świat”.

TON und KIRSCHEN  jest działającą w skali międzynarodowej grupą teatralną, której wykonawcy pochodzą z Niemiec, Francji, Anglii, Rosji, Kolumbii i Meksyku.

W ubiegłym roku gościliśmy w Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu –
w ramach Festiwalu Kultur Europy – Brandenburgia – ze spektaklem „Psie serce” Michaiła Bułhakowa. W Kaliszu odkryliśmy, że w tym mieście urodził się słynny aktor, Ryszard Cieślak. Związany był on głównie z teatrem  Jerzego Grotowskiego, który  miał znaczący wpływ na cały świat teatru. Również  TON und KIRSCHEN  czerpał siłę z jego dorobku artystycznego i z jego książki „Teatr ubogi”.

Przełomowym momentem w historii teatru była wiosna 1982 roku, kiedy David Johnston i Margarete Biereye zostali zaproszeni z Theatergruppe Footsbarn Travelling Theatre do Centrum Grotowskiego w Volterra we Włoszech, by wziąć udział w próbach „Króla Leara”. W tym czasie Ryszard Cieślak jeszcze żył.

Niezapomniane są również warsztaty prowadzone przez Zygmunta Molika, bardzo ważna postać  w zespole Jerzego Grotowskiego. Zygmunt Molik dwukrotnie przebywał u  nas w Glindow, prowadząc z TON und KIRSCHEN warsztaty „głosu ciała”.

TON und KIRSCHEN cieszy się bardzo z ponownego zaproszenia do Kalisza.  Tym razem przywozimy nasz spektakl pt. „PERPETUUM MOBILE”. Jest to spektakl grany w plenerze. Nawet w ciągu dnia, kiedy budowana jest scena na publicznym placu, tworzą się spontaniczne  kontakty z przechodniami, którzy następnie mogą zdecydować się przyjść na spektakl. Często, dla niektórych z naszych widzów z Brandenburgii, jest to pierwsze postawienie stopy w teatrze. Czasami gramy w opuszczonych miejscach, czasem nawet na polach. W ten sposób przez lata zbudowaliśmy naszą publiczność w Brandenburgii. Cóż, cieszymy się z naszych widzów, gdy wracamy do nich z nowymi spektaklami. My, jako wędrowni aktorzy przynosimy nasz teatr do ludzi. To zawsze było naszym problemem. Zwracamy się przecież do młodej publiczności, rodziców z dziećmi i zainteresowanych kulturą starszego pokolenia.

Nasz spektakl pt. „PERPETUUM MOBILE” był zapraszany na najważniejsze festiwale na całym świecie. Dwukrotnie prezentowaliśmy go w Bogocie w Kolumbii na Plaza Bolivar. Już pierwszego wieczoru czekało naszą grę dwa tysiące widzów, byliśmy zaniepokojeni, że nie uda nam się skupić podczas całego spektaklu uwagi tak licznej publiczności. Ku naszemu zdziwieniu, nikt nie wpadł na pomysł, by odejść, a następnego dnia byliśmy w tym samym miejscu ponownie, grając  do jeszcze większego tłumu.

 

  Kiedy występuje TON und KIRSCHEN, gra także powietrze i światło. Na początku wieczoru jest jeszcze jasno, aktorzy i publiczność są w bezpośrednim kontakcie. Stopniowo, wraz z nadejściem ciemności, grający aktor jest podświetlany.

Nasz spektakl „PERPETUUM MOBILE”, który świętował swą premierę w 2008, pozostał w repertuarze teatru w niezmienionym kształcie przez tyle lat. Równocześnie każdego roku powstawały inne spektakle, które graliśmy tylko dwa do trzech lat. Właściwie to chcieliśmy w 2008 roku nadać naszemu spektaklowi tytuł z arii Gustava Mahlera „PIEŚŃ O ZIEMI”, która jest śpiewana
w finale widowiska. Kiedyś dałam mojemu 92-letniemu ojcu stary budzik na urodziny i powiedziałam mu, że nie będzie musiał go nakręcać, on powiedział: „Perpetuum mobile”. Od razu chwyciłam słownik i przeczytałam, co dokładnie znaczy ten termin. Pasował w 100% do naszego nowo tworzonego spektaklu.
W ten sposób tytuł „PIEŚŃ O ZIEMI” został zmieniony na „PERPETUUM MOBILE”. 

Ciągła praca  nad tym, by to, co było toczyło  się dalej samoistnie, i to  niekończące się „i tak dalej… ” kojarzy się z terminem „Perpetuum mobile”.
A przecież fizycy już dawno udowodnili niemożliwość istnienia takiej konstrukcji.

Nasz spektakl  „PERPETUUM MOBILE” to: teatr ludzkiego życia postrzegany jako teatr lalek, teatr lalek jako ludzka gra  w otaczającym nas świecie, który składa się przecież szczególnie z ciągłych poszukiwań i podróży. Mottem przewodnim naszego spektaklu są słowa z eseju   Heinricha Kleista „O teatrze marionetek”:

„Drzwi do raju są jednak zaryglowane, a za nami stoi cherubin. Musimy odbyć podróż dookoła świata i zobaczyć, czy gdzieś z tyłu przypadkiem nie są one otwarte”.

„PERPETUUM MOBILE” jest jak stara choreografia, która nie straciła na znaczeniu. Teatr TON und KIRSCHEN  wraca do niego ponownie i zawsze czerpie z niego dużo radości do życia. Jest to chyba najbardziej osobisty spektakl naszego teatru. Doświadczenia na naszej ciągłej podróży - w teatrze, jak i w życiu - są odzwierciedlone w tym spektaklu.

Scena rozgrywa się po scenie, czasami grają ludzie, czasami grają lalki, pytanie tylko – kto kieruje kim? 

Trudne chwile są przeplatane clownadą wesołości. Ponieważ w spektaklu  niewiele jest tekstu mówionego, każdy widz może indywidualnie interpretować sobie Kosmos zawarty w obrazach, bez względu na to, w jakim kraju gramy.

partnerzy ckis Visegrad Fund art prometheus Nyirbatorert Alapitvany Thalia Teatro Radio Centrum Kalisz
Brama do La Strady. 2015 CKiS. Wszelkie prawa zastrzeżone.