Jan van den Berg (Holandia)

Współpraca Wschód-Zachód


Na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku nasz kontynent doświadczał wielu niepokojów. Zimna wojna dobiegła końca, a Wschód i Zachód Europy zaczęły się ze sobą jednoczyć. Niezwykłe jest to, że twórczy umysł artystów uprzedził ten proces. Swoistym artystycznym DNA można tłumaczyć ich intuicję, bowiem wiele wspólnych projektów zrodziło się zanim Wschód i Zachód zaczęły podążać w jednym kierunku. Także tradycyjne, ale przede wszystkim alternatywne i eksperymentalne działania twórcze zyskały możliwość porównań.

To zdarzyło się w 1989 roku, kiedy odwiedziliśmy Festiwal Teatrów Wędrownych Mir Caravan w Berlinie, aby zaprosić Wiaczesława Połunina (Rosja) na nasz Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych w Limburgu i wynegocjować warunki uczestnictwa. Zobaczyliśmy jego grupę „Licedei” pracującą w namiocie cyrkowym i byliśmy świadkami, że ci klauni nie mogą rozstać się z widownią
i wywołują łzy szczęścia w oczach świeżo poznanych ludzi. To zdarzyło się w cieniu Siegessaule, w miejscu, gdzie jedną dekadę później setki tysięcy ludzi cieszyły się Paradą Miłości. Mir Caravan był ogólnoeuropejską inicjatywą, w której teatry Wschodu i Zachodu podróżowały od Sankt Petersburga po Paryż, prezentując występy 150 artystów z takich zespołów, jak Nucleo Teatro (Włochy), du Compagnie La Hasard (Francja), Wędrowny Teatr Footsbarn (Wielka Brytania)
i wspomniany rosyjski Licedei. Wzięli udział w tym projekcie także sławni polscy artyści Teatru Ósmego Dnia. Sława Połunin i John Kilby, dyrektor Footsbarn, byli inspiratorami tego „zbiorowego tworzenia”, które stało się niejako pomnikowym symbolem wschodnio-zachodniej współpracy kulturalnej .

Festiwal w Limburgu odcisnął swój ślad w rzeczywistości byłego Związku Radzieckiego. Jeszcze kilka lat przed pieriejstrojką dokonaliśmy rozpoznania
w Tbilisi i Archangielsku. Następnie odwiedziliśmy Moskwę, Sankt Petersburg, Niżnyj Nowgorod, Kijów i Taszkient, by spotkać się z twórcami i teatralnymi zespołami. Witryny internetowe zostały przygotowane przez specjalistów
i rozpoczęliśmy realizację programu USSR-acts. Byliśmy też obecni na współpracujących z nami festiwalach w Jeleniej Górze, Krakowie i w Poznaniu. Odkrywaliśmy różnice, ale też i podobieństwa między naszymi kulturami, zgłębialiśmy wschodnioeuropejską duszę. Wspólnie osądzaliśmy występy, dyskutowaliśmy na temat przemian społecznych, staraliśmy się o odpowiedź na trudne pytania, próbując wzajemnie dostosować się do rytmu życia w obu częściach Europy.

Przekonywaliśmy artystów z Zachodu, by odkrywali Wschód uczestnicząc
w organizowanych tam festiwalach i zapraszaliśmy artystów z Wschodu, by korzystali z Festiwalu w Limburgu jako bramy do Zachodniej Europy i reszty "nowego” świata. Bardzo bliską współpracę rozwinęliśmy z Festiwalem Teatrów Ulicznych w Archangielsku – portowym mieście na dalekiej Północy. Ten unikalny festiwal, prowadzony przez Wiktora Panowa, udało nam się wzbogacić przedstawiając dokonania takich grup, ,jak the Second Hand Dance Company(USA), Leo Bassi (USA), Lady Komedie (Holandia), Cie Cacahuete i Musica Brass (Francja) oraz wielu innych.

Malta Festival w Poznaniu odwiedziliśmy na początku lata 2011 roku, wspierając program Michała Merczyńskiego, dyrektora Narodowego Instytutu Audiowizualnego, instytucji odpowiedzialnej za koncepcję i realizację Krajowego Programu Kulturalnego Polskiej Prezydencji. Skontaktowaliśmy go z zachodnimi artystami i w ten sposób mieliśmy swój mały udział w narodzinach tego wybitnego ogólnoświatowego przedsięwzięcia. Pomogliśmy także Jurkowi Zoniowi w sprowadzeniu zachodnich artystów na jego Festiwal Uliczny w Krakowie.

Zbiegiem okoliczności Festiwal w Jeleniej Górze odbył się po raz pierwszy w tym samym roku (1982) co Festiwal w Limburgu i struktura obu tych przedsięwzięć była także podobna. W ich organizacji uczestniczyło po kilka miast i wsi, a grupy teatralne występowały w pięknych regionach. Tak oryginalny kształt imprezy jest nadal rzadko spotykany w Europie!

Poznawaliśmy z zachwytem ten wschodni świat teatru, ale myśleliśmy z obawą o przedstawieniu naszych odkryć zachodniej publiczności. Aby naszych widzów przygotować do odbioru przedstawień z b. krajów socjalistycznych zapraszaliśmy ich do Limburga . Powierzchowna mentalność Holendrów, Belgów
i Niemców stała w opozycji do ascetycznego charakteru rosyjskich, ukraińskich i polskich produkcji. Poetyckie obrazy i typowy czarny humor otrzymywały jednak z drugiej strony ciepłe powitanie. Uczestnictwo w festiwalu teatrów ulicznych było także dla niektórych wyzwaniem z innego powodu; kilka grup pracowało pierwszy raz w niechronionym obszarze, gdzie artyści – inaczej niż w stałych placówkach - musieć walczyć o uwagę widowni. Ale widzowie w Limburgu przywitali "Rosjan” z ciepłymi uczuciami, a nawet przejawami sympatii.

Od 1990 na naszym Festiwalu w Limburgu gościło około 20 różnych produkcji z b. Związku Radzieckiego i z krajów z nim sąsiadujących. Rosja była reprezentowana przez Jewgienija Sitokina, Dierewo, TAM, Licedei, Zirk Theatre, Michaiła Wertlina, Unison, Grupę Towarzyszy, Farsę i Teatr Archangielsk. Z Polski uczestniczyły KTO i Teatr Snów, z Uzbekistanu - Ilkholm Studio, z Kirgizji - Vostoka Krasky, z Ukrainy - Clowns Syndicat Art Obstrel i Zjart. Mile widziany był także Do Theater z byłego NRD. Ostatnim, ale nie najmniej ważnym naszym dokonaniem, była składanka "Kijowskie Noce” powstała we współpracy z Akademią Cyrku w Kijowie.

Festiwal Limburg trwał każdego roku 10 dni. Przedstawiliśmy w tym czasie około 200 występów w 40 różnych miastach i wsiach południowej Holandii,
w regionie Maastricht. W czasie imprezy wszyscy artyści zostali zakwaterowani w jednej festiwalowej wiosce. Wykorzystywano każdą chwilę przed i po pokazach, by poznać się, dyskutować, wymienić doświadczenia, pochwalić się umiejętnościami i fragmentami występów etc. Były to sytuacje niezwykle inspirujące i wzbogacające.

Obecnie współpraca między Wschodem i Zachodem nie jest postrzegana jako ekstrawagancja. Bieżące kulturalne mody i upodobania opinii publicznej są mniej zdecydowane niż 20 lat temu. Interpersonalny kontakt multimedialny przynosi społeczeństwom korzyść i powoduje, że granice znikają. Ale obok tych wirtualnych kontaktów ludzkość potrzebuje ludzkiego współdziałania, ciepła i bezpośredniego kontaktu. Teatr uliczny jest jednym z najważniejszych katalizatorów tego procesu.

Limburg, kwiecień 2012

partnerzy ckis Visegrad Fund art prometheus Nyirbatorert Alapitvany Thalia Teatro Radio Centrum Kalisz
Brama do La Strady. 2015 CKiS. Wszelkie prawa zastrzeżone.